Cybersquatting i typosquatting: jak odzyskać domenę (sąd przy PIIT, UDRP/WIPO), ile to kosztuje i jaka profilaktyka - rejestracja obronna, znak towarowy.
Cybersquatting to rejestrowanie domen zawierających cudze marki, aby odsprzedać je z zyskiem, przechwycić ruch albo podszyć się pod firmę. Markę chronisz dwutorowo: zapobiegawczo (rejestracja obronna kluczowych końcówek i znak towarowy) oraz - gdy ktoś już zajął „Twoją" domenę - przez wezwanie do zaniechania, a następnie Sąd Polubowny ds. Domen przy PIIT (.pl) lub procedurę UDRP przy WIPO (.com i inne globalne).
Z tego poradnika dowiesz się, jakie formy przybiera cybersquatting (w tym typosquatting), jakie masz podstawy prawne, jak krok po kroku odzyskać domenę, ile to kosztuje i orientacyjnie trwa oraz jaka profilaktyka jest tańsza od każdego sporu.
Cybersquatting to rejestrowanie domen z cudzymi markami po to, by je odsprzedać z zyskiem, podszyć się pod firmę albo przechwycić jej ruch. Najczęstsze odmiany:
Sama rejestracja „ładnej nazwy" nie jest nielegalna. Problem zaczyna się, gdy narusza Twoje prawa:
Dla domen .pl spory rozstrzyga wyspecjalizowany Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy PIIT - szybciej i taniej niż sąd powszechny; prawomocny wyrok stwierdzający naruszenie skutkuje rozwiązaniem umowy squattera z NASK, po czym możesz zarejestrować domenę na siebie. Dla domen globalnych (.com, .net itd.) działa procedura UDRP prowadzona m.in. przez Centrum Arbitrażu WIPO - trzeba wykazać łącznie trzy przesłanki: identyczność lub podobieństwo domeny do Twojego znaku, brak prawnie uzasadnionego interesu squattera oraz rejestrację i używanie w złej wierze. Dla domen .eu analogiczne postępowanie ADR prowadzi Sąd Arbitrażowy w Pradze (rejestr EURid).
Tekst ma charakter informacyjny - w realnym sporze skonsultuj się z rzecznikiem patentowym lub prawnikiem. Wolne warianty swojej marki sprawdzisz od ręki w wyszukiwarce domen.
Nie ma osobnego przestępstwa „cybersquattingu" - bezprawność wynika z naruszenia znaku towarowego, prawa do firmy albo z czynu nieuczciwej konkurencji. To sprawy cywilne; wątek karny może pojawić się dopiero przy oszustwie (np. phishing na podszywającej się stronie).
Tak, ale trudniej: możesz opierać się na prawie do firmy i przepisach o nieuczciwej konkurencji, dokumentując wcześniejsze i rozpoznawalne używanie nazwy. Rejestracja znaku po incydencie i tak bywa pierwszym krokiem - wzmacnia pozycję na przyszłość.
Wezwanie do zaniechania to koszt pisma prawnika (kilkaset zł-1500 zł). UDRP dla jednej domeny: opłata ok. 1500 USD plus obsługa prawna. Spór o .pl przed sądem przy PIIT: łącznie zwykle kilka-kilkanaście tysięcy zł. Dlatego rejestracja obronna za kilkadziesiąt zł rocznie to najtańsza polisa.
Może spróbować tą samą drogą - dlatego przed rejestracją nazwy sprawdź, czy nie koliduje z cudzym znakiem (bazy UPRP i EUIPO są publiczne). Jeśli działasz w dobrej wierze pod własną, wcześniejszą nazwą, masz mocne argumenty obrony.
To pole minowe: opisowe użycie („serwisujemy sprzęt marki X") bywa dopuszczalne, ale granica z wprowadzaniem w błąd co do powiązań z producentem jest cienka i oceniana indywidualnie. Przy takim modelu biznesu skonsultuj nazwę z rzecznikiem patentowym zanim zainwestujesz w markę.
Postępowanie ADR dla .eu prowadzi Sąd Arbitrażowy przy Czeskiej Izbie Gospodarczej w Pradze, na zasadach ustalonych przez rejestr EURid. Konstrukcja przesłanek jest zbliżona do UDRP: prawo do nazwy po Twojej stronie oraz brak uzasadnionego interesu lub zła wiara po stronie posiadacza.
Wszystkie poradniki z kategorii: Domeny, DNS i poczta