Let's Encrypt - czy darmowy certyfikat SSL wystarczy?

Czy darmowy SSL Let's Encrypt wystarczy firmie? Porównanie DV, OV i EV, mit zielonego paska, 4 sytuacje gdy warto dopłacić i dobre praktyki wdrożenia HTTPS.

Dla zdecydowanej większości stron firmowych i sklepów darmowy certyfikat Let's Encrypt w zupełności wystarczy. Szyfrowanie jest dokładnie tym samym szyfrowaniem co w certyfikatach za setki złotych - przeglądarka pokazuje tę samą kłódkę, a Google traktuje obie strony identycznie. Płatne certyfikaty różnią się nie kryptografią, lecz zakresem walidacji i dodatkami.

W tym tekście wyjaśniamy, czym jest Let's Encrypt i dlaczego jego certyfikaty są ważne tylko 90 dni, rozkładamy różnice między DV, OV i EV (oraz mit „zielonego paska"), wskazujemy cztery sytuacje, w których płatny certyfikat naprawdę ma sens, i podajemy dobre praktyki wdrożenia HTTPS niezależnie od wyboru.

Czym jest Let's Encrypt

To niekomercyjny urząd certyfikacji prowadzony przez fundację ISRG i wspierany przez największe firmy branży, który wystawia certyfikaty DV (Domain Validation) za darmo, automatycznie, na 90 dni z automatycznym odnowieniem. Krótki okres ważności to zaleta bezpieczeństwa: ogranicza szkody po ewentualnym wycieku klucza i wymusza automatyzację, dzięki czemu certyfikaty odnawiają się same, zanim wygasną - o ile hosting robi to poprawnie (nasz robi; co gdy automat zawiedzie, opisuje tekst o wygasłym certyfikacie).

Skala mówi sama za siebie: Let's Encrypt zabezpiecza dziś setki milionów domen i jest największym urzędem certyfikacji na świecie. Certyfikaty są rozpoznawane przez wszystkie współczesne przeglądarki i systemy.

DV, OV, EV - co naprawdę kupujesz w płatnym certyfikacie

  • DV (walidacja domeny) - potwierdza kontrolę nad domeną; to robi Let's Encrypt i większość płatnych,
  • OV (walidacja organizacji) - wystawca sprawdza istnienie firmy; dane firmy siedzą w szczegółach certyfikatu (użytkownik musi ich AKTYWNIE poszukać - przeglądarki nie pokazują tego przy kłódce),
  • EV (walidacja rozszerzona) - najgłębsza weryfikacja; dawny „zielony pasek z nazwą firmy" zniknął z przeglądarek lata temu, więc efekt wizualny jest dziś taki sam jak przy DV,
  • wildcard (*.twojadomena.pl) - jeden certyfikat na wszystkie subdomeny; uwaga: Let's Encrypt też wystawia wildcardy (przez walidację DNS-01),
  • gwarancje finansowe w płatnych - ubezpieczenie na wypadek błędnej emisji; przypadki wypłat są egzotyczne.
CechaLet's Encrypt (DV)Płatny OV/EV
Siła szyfrowaniaidentycznaidentyczna
Kłódka w przeglądarcetaktak (bez wizualnej różnicy)
Weryfikacja firmynietak (widoczna w szczegółach)
Ważność90 dni (auto-odnowienie)zwykle rok (ręczne odnowienie)
Koszt0 złod kilkuset zł rocznie
Wsparcie wystawcyspołecznościowekomercyjne

Kiedy płatny certyfikat MA sens

  1. wymogi korporacyjne/przetargowe - kontrahent lub regulacja wprost żąda OV/EV,
  2. branże wysokiego zaufania (finanse, ubezpieczenia), gdzie OV bywa elementem polityki bezpieczeństwa,
  3. nietypowe systemy - stare urządzenia i integracje wymagające konkretnego łańcucha CA,
  4. preferencja długiej ważności i wsparcia wystawcy - certyfikat na rok z opieką zamiast automatu.

Jeśli jesteś w tych sytuacjach - mamy certyfikaty komercyjne z pomocą we wdrożeniu. Jeśli nie - nie dopłacaj: to najczęstszy zbędny koszt w rachunku za utrzymanie strony.

Dobre praktyki niezależnie od wyboru

  • certyfikat ma obejmować domenę z www i bez (i używane subdomeny - kiedy subdomena),
  • wymuś HTTPS przekierowaniem 301 i popraw mieszane treści (obrazki po http) - inaczej kłódka „z wykrzyknikiem" (jak zrobić to poprawnie: przekierowania 301),
  • pamiętaj o certyfikacie dla poczty - programy pocztowe też go sprawdzają,
  • po każdej zmianie DNS/hostingu sprawdź certyfikat testem SSL,
  • podstawy działania HTTPS - w przewodniku o certyfikatach SSL.

Na naszym hostingu Let's Encrypt instaluje się i odnawia automatycznie dla każdej domeny i subdomeny - zero kliknięć, zero opłat.

Najczęściej zadawane pytania

Czy darmowy certyfikat SSL jest bezpieczny?

Tak - używa tych samych algorytmów i tej samej infrastruktury zaufania co certyfikaty płatne. „Darmowy" odnosi się do modelu finansowania urzędu certyfikacji (fundacja utrzymywana ze wsparcia branży), nie do jakości ochrony. Bank, który używa OV, jest szyfrowany tak samo jak Twoja strona z Let's Encrypt.

Czy klient zauważy, że mam darmowy certyfikat?

W praktyce nie. Przeglądarki od kilku lat pokazują tę samą kłódkę dla DV, OV i EV; różnice widać dopiero po wejściu w szczegóły certyfikatu, czego przeciętny użytkownik nie robi. Zaufanie budujesz dziś treścią, danymi firmy i opiniami, nie typem certyfikatu.

Czy 90-dniowa ważność to problem?

Nie, gdy odnawianie jest zautomatyzowane - a na dobrym hostingu jest domyślnie. Krótsza ważność zwiększa bezpieczeństwo i wymusza działający automat; branża idzie zresztą w tę samą stronę, systematycznie skracając maksymalną ważność certyfikatów komercyjnych.

Czy sklep internetowy potrzebuje płatnego certyfikatu?

Nie - bramki płatności wymagają szyfrowanego połączenia, a nie konkretnego typu walidacji. Płatności i tak realizuje operator na swojej stronie lub w swoim komponencie. Wyjątek: gdy operator albo audyt bezpieczeństwa wprost żąda OV.

Czy Let's Encrypt daje certyfikaty wildcard?

Tak - certyfikaty na *.twojadomena.pl są dostępne bezpłatnie, wymagają jednak walidacji przez rekord DNS (DNS-01), co hosting musi obsługiwać automatycznie. Alternatywa dla wielu subdomen: osobny certyfikat dla każdej, wystawiany automatycznie - tak działa nasz hosting.

Mam płatny certyfikat - czy mogę przejść na Let's Encrypt?

Tak, w dowolnym momencie i bez przerwy w działaniu strony: hosting wystawia nowy certyfikat i podmienia go na serwerze, a przeglądarki po prostu widzą kolejny ważny certyfikat. Jedyne pytanie brzmi, czy nie tracisz przy tym wymogu formalnego (OV w umowie z kontrahentem).

Powiązane poradniki

Wszystkie poradniki z kategorii: Hosting od podstaw

Powiązane usługi McProdukt

Zobacz również